Grzech nie tylko Heroda - 31 lipca

(Mt 14, 1-12) W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: "To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim". Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego Filipa. Jan bowiem upominał go: "Nie wolno ci jej trzymać". Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona, przedtem już podmówiona przez swą matkę, powiedziała: "Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela". Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

1. Osobowość Heroda Antypasa.

Antypas był drugim synem Heroda Wielkiego z jego czwartego małżeństwa z Maltake. Jego starszym rodzonym bratem był Archelaos. W ostatecznej wersji testamentu ojca, Archelaos został przewidziany na króla Judei, Antypas miał zostać tetrarchą Galilei i Perei, zaś ich przyrodni brat Filip - tetrarchą krain Gaulanitis, Trachonitis i Batanei.

Po śmierci Heroda w marcu lub kwietniu 4 p.n.e. doszło do sporu między braćmi. Ostateczny werdykt w tej sprawie wydał cesarz Oktawian August. Cesarska decyzja nie zmieniła sytuacji Antypasa, który zgodnie z ostatnią wolą ojca został tetrarchą Galilei i Perei. Po objęciu rządów przybrał imię Heroda.

Właśnie ten władca miał problem.

Problem Heroda Antypasa polegał na zachłanności i pożądliwości władzy.

Myślał, ze całą schedę po ojcu on odziedziczy.

Niestety, jego brat Archelaos okazał się sprytniejszy i okrutniejszy. Nie chciał, więc z nim zadzierać, ale w swoim władczym kompleksie „podkradł” swojemu bratu przyrodniemu – Filipowi, żonę Herodiadę, która miała korzenie królewskie rodu hasmonejskiego. W dogodnej dla siebie sytuacji Herod z Herodiadą mógł starać się o koronę.

To właśnie on, Herod Antypas kazał aresztować Jana Chrzciciela i pod wpływem pasierbicy Salome (córki Herodiady i Heroda Filipa), ściąć go.

2. Świadectwo Jezusa o Herodzie.

„Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? 8 Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą.”

Trzcina kołysząca się na wietrze, tymi słowami Jezus charakteryzuje osobowość Heroda.

- Był on człowiekiem zalęknionym.

- Konformistą, szedł na układy byle trzymać się władzy.

- Człowiekiem zniewolonym przyjemnościami, grzechami nieczystymi.

- to właśnie nieopanowana pożądliwość doprowadziła go do wydania wyroku śmierci na Janie Chrzcicielu.

3.       Dlaczego  Jezus zamilczał wobec władcy izraelskiego?

Jak podaje Ewangelista św. Łukasz, Herod był również współodpowiedzialnym za skazanie Jezusa na śmierć:

„ Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna, bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział.  Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą”. (Łk 23,8-12).

Jest to bodaj jedyna sytuacja w Piśmie św. kiedy Bóg całkowicie zamilczał wobec człowieka.

Bo nawet do Judasza Jezus przemówił po imieniu, chcą go ratować: „Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego?”. (Łk 22,28).

Herod wzgardziwszy Bogiem, popełnił grzech przeciwko Duchowi Świętemu.

A jak poucza nas św. Paweł: „Bóg nie pozwoli z siebie szydzić”. (Ga 6,8).

Uważajmy więc jak stajemy wobec Boga!

Bo pokusa grzechów Heroda: cudzołóstwo, pożądliwość, bycie władczym oraz wzgardzenie Bogiem i człowiekiem, codziennie łasi się do drzwi i naszego serca.

Uważajmy też, jak przyjmujemy Pana Jezusa w Eucharystii.

Kogo przyjmujemy i z jaką godnością i miłością.

Bóg nie jest kumplem.

Nie jest też kimś „fajnym” lub „niefajnym” do pogadania.

Zatem uważajmy, jak mówimy o Bogu w różnym towarzystwie.

Nie pozwólmy też nigdy Jezusowi przejść obok nas bez słowa.

Szczególnie po popełnieniu grzechu ciężkiego, zaraz wołajmy o Jego miłosierdzie mówiąc do Niego z serca: „Jezu ufam Tobie, Jezu ufam Tobie, Jezu ufam Tobie! Amen!

Inne artykuły autora

Wąska droga do zbawienia - 19 sierpnia

Dlaczego bogatemu trudniej... - 17 sierpnia

O drodze ku doskonałości - 16 sierpnia