Człowiek upiór

Czasami nieprawość tak głęboko przeniknie życie człowieka, że najpierw przestaje on odróżniać dobro od zła, a następnie zło nazywa dobrem.

Nieświadomie chwali się swoim grzechem i nie kontroluje odruchów, które na samą myśl o kolejnych grzechach wprowadzają go w stan podekscytowania i niecierpliwości. Czeka na grzech jak alkoholik na kolejną butelkę wódki. Tęskni za nim, spędza mu sen z powiek, obmyśla go w drobnym szczególe, zachęca innych do swojego grzechu. Sumienie nie ma tu już nic do powiedzenia. Zostało zabite. Zły patrzy z litością i satysfakcją. Zostawia takiego człowieka na pastwę własnych namiętności. Nic więcej nie musi tutaj robić. Grzesznik stał się cieniem samego siebie, upiorem, zapadniętą w sobie osobliwością pełną arogancji, przekory i przede wszystkim pychy.

Inne artykuły autora

Czy modlitwa cokolwiek zmienia?

Heretycy!

Rozproszenia na modlitwie