Walczyć o każdą duszę i o każdego człowieka! - XIX niedziela zwykła, rok B - 8 sierpnia

(J 6, 40 - 51) Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym". «Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata».

Kontynuujemy „Traktat o Eucharystii” według Ewangelii św. Jana.

Ma on chyba najwięcej wierszy i niesamowitą dynamikę wydarzeń.

Zaczyna się wielkim wydarzeniem „rozmnożenia chleba”, po którym Żydzi chcieli obwołać Jezusa Królem Izraela, a kończy się dramatem odejścia wielu uczniów od swego Mistrza.

Warto więc obserwować, co się dzieje w relacji Jezus- uczniowie i co skłoniło część uczniów do radykalnych postaw, opuszczenia Jezusa.

Wydawałoby się, że temat  o Eucharystii powinien być bardzo wdzięczny, ciepły i przyjemny, a tu wręcz przeciwnie, wywołuje u uczniów Jezusa: kontestację, niedowierzanie i bunt.

 

Dzisiaj w Ewangelii Janowej, Jezus odważnie przemówił do Żydów nazywając siebie: „Chlebem życia”:

„Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli.”

 

Dotychczas Żydzi mieli świadomość tylko jednego nadzwyczajnego znaku związanego z pożywieniem, była to manna sypiąca się z nieba dana im podczas wędrówki z Egiptu do Ziemi Obiecanej.

 

Jezus nawiązując do tego wydarzenia powiedział: „ Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba”.

 

Trudno było zrozumieć Żydom, że On sam jest „pokarmem” dla człowieka.

 

Słowa Jezusa: „Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”, wcale nie są przekonywujące dla Żydów.

Mannę można było zjeść, ale jak zjeść Jezusa?!

 

I dzisiaj, co niektórzy chrześcijanie nie mają świadomości, że w Eucharystii spożywają Jezusa - Osobę i że Jezus daje nam się jako pokarm!

 

Dlatego Jezus powie: : „Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie”.

 

Do sedna istoty Eucharystii jeszcze wrócimy w najbliższych dniach.

 

 Dzisiaj Ewangelia daje nam słowa pełne nadziei:

„Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby czynić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał.

Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym”.

 

Podsumujmy te niesamowite i wyjątkowe słowa Jezusa w całym Piśmie św.:

-           Jezus nie odrzuci nikogo, kto do Niego przychodzi!

-           Wolą Ojca jest, aby Jezus tak walczył o każdego z nas aby nikogo nie stracić!

-           Wolą Ojca jest też, aby wszystkich nas wskrzesił w dniu ostatecznym!

 

Zobacz, jak trzeba nam dzisiaj się starać, aby przyprowadzać do Jezusa wszystkie osoby, które może Go nie znają albo przez zgorszenie spowodowane obłudną postawą chrześcijan, także i księży odeszły od Niego. Jezus zapewnia nas, że nikogo nie odrzuci!

 

Co więcej, Jezus zapewnia nas, że nikogo nie chce stracić!

 

Tak wiele jest dzisiaj osób oziębłych religijnie.

List do Hebrajczyków powie nam: „ Niemożliwe jest bowiem tych - którzy raz zostali oświeceni, a nawet zakosztowali daru niebieskiego i stali się uczestnikami Ducha Świętego,  zakosztowali również wspaniałości słowa Bożego i mocy przyszłego wieku, a [jednak] odpadli - odnowić ku nawróceniu. Krzyżują bowiem w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na pośmiewisko”.(Hbr  6,4-6).

 

Dramat odchodzenia ludzi od wiary i Kościoła dokonuje się w sposób masowy na naszych oczach:

- Dla chrześcijan staje się ważniejsze to, co powiedzą w programie TV, od tego, co mówi Ewangelia.

- Współcześni „chrześcijanie” wolą Liberalizm moralny od Nauki Kościoła.

- Przyjmują bezmyślnie i bezrefleksyjnie nauki usuwające ze świadomości :grzech, piekło i szatana, a sprawiedliwość Bożą uważają za relikt przed soborowy.

- Jest tylko miłosierdzie Boże, które bezkrytycznie, w sposób cudowny zbawi wszystkich.

 

Jak wielu, więc potrzeba dzisiaj głęboko wierzących chrześcijan, którzy własną pokutą, modlitwą i umartwieniem oraz pełną ducha ewangelizacją przyprowadzą do „owczarni Chrystusa” choćby jedną zabłąkaną, czasami krnąbrną owieczkę!

 

Niech myśl, aby żadna kropla krwi Jezusa spływająca z Krzyża na ziemię nie spadła bezowocnie, przymusi nas do walki duchowej o zagubionego współczesnego człowieka. Amen!

Inne artykuły autora

Wąska droga do zbawienia - 19 sierpnia

Dlaczego bogatemu trudniej... - 17 sierpnia

O drodze ku doskonałości - 16 sierpnia