W co tak naprawdę wierzą? - 19 lipca

(Mt 12, 1-8) Pewnego razu Jezus przechodził w szabat pośród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść ziarna. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: «Oto twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat». A On im odpowiedział: «Czy nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść ani jemu, ani jego towarzyszom, lecz tylko kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”, nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu».

Dzisiaj w Ewangelii usłyszeliśmy stanowcze stwierdzenie Pana Jezusa.

„Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu».”

1. Istota naszej wiary.

Nieraz w konfesjonale pytam młodych ludzi: „ Co według ciebie należy do istoty chrześcijaństwa”.

Odpowiedzi są różne: jedni mówią, że wiara, inni podkreślają miłość lub przebaczenie.

Rzadko jednak  słyszę, że istotą chrześcijaństwa jest osoba Jezusa Chrystusa.

Stąd należy często przypominać wiernym, że nasza wiara jest personalistyczna, czyli w odniesieniu do osoby, a nie tylko do przykazań.

Wydaje się, że niektórzy chrześcijanie w ogóle jeszcze nie weszli w relację z Jezusem sądząc, że coś takiego nie istnieje, jak relacja osobowa i więź z paschalnym Jezusem.

Może wierzą w coś, to znaczy w: przykazania, normy moralne, zasady, ale na pewno nie w Kogoś!

Wiedzą , że z czegoś mają się nawrócić, odrzucić to, co jest grzeszne, ale nie są do końca świadomi, że mają to uczynić ze względu na relacje z Kimś i mocą tego Kogoś.

 Stąd ich wiara jest słaba, ponieważ jest pozbawiona więzi i miłości do osoby Jezusa.

Tacy chrześcijanie chodzą do Kościoła z obowiązku na niedzielną Mszę św., ale nie za bardzo chcą spotykać się z Jezusem. Uważając, że tzw. chodzenie do Kościoła należy do istoty wiary i to wystarczy. Nie zachodzi u nich świadomość „spotkania” z żywą osoba Jezusa.

Pamiętam świadectwo pewnej osoby, która z zaskoczeniem mówiła o swoim odkryciu, że tyle już razy była na Mszy św., ale dopiero od niedawna zaczyna „słyszeć” Ewangelię i ją powoli rozumieć. Wcześniej w ogóle nie była tym zainteresowana i nie miała świadomości, że Bóg do niej osobiście może  mówić w trakcie Eucharystii przez słowo Boże.

2. Usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii mocne słowa Jezusa: "Syn Człowieczy jest panem szabatu".

Boimy się słowa, że coś lub ktoś może panować nad nami. Słowa dotyczące panowania często odnosimy do żywiołów, wobec których jesteśmy bezradni. Innym razem kojarzą nam się z poddaństwem lub z poczuciem bycia zniewolonym jakąś osobą, która wywiera w sposób obsesyjny władzę nad nami.

Co oznaczają więc słowa, że Jezus jest Panem?

Co one oznaczają dla mojego życia?

Właśnie to, że jest jedyna tylko taka Osoba na ziemi i w niebie, która będąc panem twojego życia nie daje ci odczuć swojej władzy nad tobą. Co więcej, ta Osoba Jezusa Chrystusa jest przy tobie tylko po to, aby ci służyć!

Jezus, jeżeli wyraża już swoją władzę nad tobą, to tylko przez miłość i miłosierdzie, przebaczając ci grzechy oraz wlewa ci nadzieję, że z Nim, jak z przyjacielem pokonasz wszelkie trudności.

Ta relacja jest wyjątkowa i nie da się jej powielić  z kimkolwiek. Nie występuje w relacji małżeńskiej, ani rodzicielskiej, ani wśród zakochanych.

Relacja „Jezus i ja”  jest tak wyjątkowa, że nie da się jej zastąpić inną relacją!!!

Zaryzykuj i wejdź w tę relację.

Powiedz Jezusowi:

Wierzę, że jesteś Panem mojego życia. Tobie, więc oddaję moją: wolność, pragnienia, dążenia, decyzje i całą moją nędzę ze wszystkimi słabościami i grzechami.

Wiem i ufam, że kochasz mnie takim, jakim teraz jestem.

 Panie Jezu, czyń ze mną co zechcesz, bo chcesz dobra dla mnie. Wymagaj i karć, podnoś i przebaczaj i doprowadź mnie do szczęścia wiecznego. A tu na ziemi przeprowadzaj mnie przez wszystkie trudne chwile mojego życia, jak przyjaciel przyjaciela.

Kocham cię Jezu, bo ty pierwszy mnie pokochałeś i oddałeś za mnie życie. Nie musisz mi to udowadniać, bo już to uczyniłeś. Prowadź mnie, zwyciężaj we mnie w mocy Ducha Świętego, doprowadź mnie do prawdy, abym nie żył w kłamstwie i zbaw mnie, bo możesz. Amen!

Inne artykuły autora

Wąska droga do zbawienia - 19 sierpnia

Dlaczego bogatemu trudniej... - 17 sierpnia

O drodze ku doskonałości - 16 sierpnia