O radykalizmie ewangelicznym - 12 lipca

(Mt 10, 34 - 42) Jezus powiedział do swoich apostołów: "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody".

1. Rozdarcie moralne.

„Jezus powiedział do swoich apostołów: "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.”

Trudno dzisiejsze słowo Boże nie odnieś do wyborów w Polsce.

Słusznie ktoś powiedział, ze miały one bardziej charakter moralny niż polityczny.

Szło o wartości moralne i religijne.

Tak jeden jak i drugi kandydat na prezydenta opowiadał się za konkretnymi wartościami.

Dla jednego najwyższą wartością był:

- Bóg,

- rodzina,

- wychowanie młodego pokolenia w duchu katolickim,

- oraz ważna była Polska, jako naród scalony wokół powyższych wartości.

Dla drugiego kandydata:

- Nie Bóg,

- Nie rodzina,

- Nie Polska, jako naród,

Ale:

- wolność jako najwyższa wartość,

- wartości europejskie takie, jakie są obecnie propagowane,

- Gender, rozwiązłość, seksualizując dzieci już od przedszkola.

Świat się podzielił i Polska się podzieliła.

Rzecz ciekawa. Jak dzisiejsze wyniki pogodzić z faktem, że za Katolicyzmem w Polsce, opowiada się ponad 90% Polaków.

Czy opowiadanie się za Katolicyzmem, oznacza opowiadanie się za Jezusem, Ewangelią i Kościołem.

Chyba NIE.

2.       Przyszedłem poróżnić.

Słyszymy w dzisiejszej Ewangelii:

"Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.”

Czyż powyższe słowa Jezusa nie wypełniają się na naszych oczach?

To Jezus jest znakiem sprzeciwu dla tego świata!

To Jezus poróżnił ludzkość!

To Jezus powiedział, że nie prosi za światem swojego Ojca! (por. J 17,9).

Ale prosi za tymi, którzy przyjęli Jego słowo, Jego naukę.

3.       Nie są Mnie godni.

Jezus dalej mówi mocne słowa.

Mówi o tych, którzy nie są Jego godni.

 

„Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

 

Nie godny Chrystusa jest ten, który:

- wyżej stawia człowieka od Boga.

Dlatego dzisiaj tak wielu dorosłych ludzi, nic sobie nie robi z przykazań, z sakramentu małżeństwa, czy z wierności własnemu słowu.

Katolicyzm się zdezaktualizował.

Wiara w swoją stronę, a moralność w swoją.

Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.”

 

- kto nie bierze swego krzyża.

 

Są katolicy, którzy już dawno zdjęli krzyże ze swoich mieszkalnych pomieszczeń.

 

Są katolicy, którzy już dawno przestali myśleć o swoim zbawieniu.

 

Są katolicy, którzy już dawno nie byli u spowiedzi.

 

Są katolicy, którzy lekkim językiem mówią, że mogą być potępieni.

 

Są katolicy, którzy twierdzą, że nie ma życia wiecznego.

 

- kto nie chce stracić swojego życia dla Mnie i Ewangelii.

 

A kto chce dzisiaj w okresie materializmu, dorabiania się i wygodnego życia tracić?

 

A kto chce dla Jezusa coś tracić?

 

A kto odrzuca grzech, żeby żyć w łasce uświęcającej?

 

Dla kogo dzisiaj czyste serce ma jakąkolwiek wartość?

 

Czyż źle spostrzegam katolicyzm współczesnych chrześcijan w świetle dzisiejszej Ewangelii?

 

4.       Czas ciemności.

 

Oto czasy wymagające od nas trzeźwego myślenia i radykalizmu.

 

Oto czasy kiedy naprawdę trzeba nam wybierać, będąc wśród katolików ewangeliczne chrześcijaństwo.

 

Oto czasy kiedy będąc wśród katolików, trzeba wybierać za lub przeciw Jezusowi.

 

Oto czasy, kiedy w pracy spotykamy się z katolikami, a tak się różnimy w nauce Kościoła.

 

Oto czasy, kiedy w rodzinie trudno poruszać temat o chrześcijańskich wartościach, aby czasami się nie pokłócić.

 

Oto czasy, kiedy większość katolików stała się bardzo tolerancyjna dla zła.

 

Modlitwa: Maryjo, Niepokalana Dziewico, proszę Cię, daj mi nowy sposób myślenia, aby ten świat mnie nie pochłonął. Spraw, abym myślał zgodnie z Sercem Jezusa i z Twoim matczynym Sercem. Niech dostrzegam wszystkie rzeczy w Bogu i przez Boga, według Ducha Mądrości. Daj mi mądrość serca, abym nie zagubił się w ciemnościach zafałszowanego katolicyzmu tych, którzy odeszli od Twego Syna i od Kościoła. Amen!

Inne artykuły autora

Wąska droga do zbawienia - 19 sierpnia

Dlaczego bogatemu trudniej... - 17 sierpnia

O drodze ku doskonałości - 16 sierpnia