Maryja, najpewniejszą drogą do świętości - 16 lipca

(Mt 12, 1-8) Pewnego razu Jezus przechodził w szabat pośród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść ziarna. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: «Oto twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat». A On im odpowiedział: «Czy nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść ani jemu, ani jego towarzyszom, lecz tylko kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”, nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu».

1. O Matce Bożej z góry Karmel.

Dzisiejsze wspomnienie Matki Bożej z góry Karmel, zwraca nas ku Maryi, która ofiarowuje szkaplerz karmelitański św. Szymonowi Stockowi.

Wielokrotnie błagał on Maryję o ratunek dla zakonu.

W czasie jednej z modlitw w Cambridge, w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., ujrzał Bożą Rodzicielkę w otoczeniu Aniołów. Podała mu Ona brązową szatę, wypowiadając jednocześnie słowa:

„Przyjmij, synu, szkaplerz twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania.”

Do spopularyzowania szkaplerza karmelitańskiego przyczyniło się przekonanie, że należących do bractwa szkaplerza Maryja wybawi z płomieni czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Tę wiarę po części potwierdzili papieże.

Szkaplerz początkowo był wierzchnią szatą, której używali dawni mnisi w czasie codziennych zajęć, aby nie brudzić habitu. Spełniał więc rolę fartucha gospodarczego. Potem przez szkaplerz rozumiano szatę nałożoną na habit.

Ponieważ było niewygodnie nosić szkaplerz taki, jaki nosili przedstawiciele danego zakonu, dlatego z biegiem lat zamieniono go na dwa małe kawałki płótna, zazwyczaj z odpowiednim wizerunkiem na nich.

Na dwóch tasiemkach noszono go w ten sposób, że jedno płócienko było na plecach (stąd nazwa łacińska scapulare), a druga na piersi. Taką formę zachowały szkaplerze do dnia dzisiejszego.

Tyle może o Matce Bożej z góry Karmel.

2.       Działanie łaski Bożej w nas.

Matka Boża, przez wewnętrzną lokucję ks. Stefano Gobbiego przekazała nam w dzień wspomnienia Jej z góry Karmel w 1980 roku, jaka jest Jej rola w pośrednictwie wszelkich łask.

„Łaska – mówi Maryja – to życie samego Boga, które jest wam przekazywane.

Rodzi się w łonie Ojca, a została wam WYSŁUŻONA przez SŁOWO, które w Moim dziewiczym łonie stało się człowiekiem, aby dać wam udział w Jego własnym Boskim życiu.

Syn ofiarował Samego Siebie dla waszego odkupienia, stając się jedynym Pośrednikiem między Bogiem i całą ludzkością.

Łaska – aby dotrzeć do was z łona Ojca – musi przejść poprzez Boskie Serce Syna, który ją wam przekazuje w Swoim Duchu Miłości.

Odtwarza ona w was Chrystusa, to jest Jego własne podobieństwo i obraz oraz coraz bardziej (proces) upodobnienia was do Jego Osoby.

Poprzez łaskę:

- Ojciec coraz bardziej się wam udziela,

- Syn was upodabnia,

- a Duch Święty przemienia.”

 

3. Rola Maryi w pośrednictwie łask.

Dalej Maryja do nas mówi:

„To życie w łasce ma również odniesienie do Niebieskiej Mamy.

Ponieważ jestem prawdziwą Matką Jezusa i waszą, pośredniczę między Moim Synem a wami. Jest to naturalne następstwem Mojego Boskiego macierzyństwa.

Jako Matka Jezusa byłam narzędziem wybranym przez Boga, aby Mój Syn mógł przyjść do was.

W Moim dziewiczym łonie dokonało się też Moje pierwsze dzieło pośrednictwa.

Jako wasza Mama byłam narzędziem wybranym przez Jezusa, abyście – przeze Mnie – mogli zawsze dojść do Niego.”

 

4.       Prawdziwa Pośredniczka.

„Jestem prawdziwą Pośredniczką łask między Moim Synem Jezusem a wami.

Moje zadanie polega na rozdzielaniu Moim małym dzieciom łaski tryskającej z łona Ojca, wysłużonej wam przez Syna i dawanej przez Ducha Świętego.

Moje zadanie polega na rozdzielaniu jej wszystkim Moim dzieciom według szczególnych potrzeb, które Mama potrafi dobrze poznać.

Spełniam stale to zadanie.

Mogę je jednak wypełnić całkowicie tylko wobec tych Moich dzieci, które powierzają Mi siebie przez doskonałe oddanie się.

Mogę je wykonywać przede wszystkim wobec was, Moi najmilsi synowie (kapłani), którzy – przez wasze poświęcenie się – jesteście Mi całkowicie powierzeni.”

 

5.       Ja jestem drogą prowadzącą do Jezusa.

„JESTEM DROGĄ NAJPEWNIEJSZĄ, NAJKRÓTSZĄ, KONIECZNĄ dla każdego z was.

Jeżeli ODMAWIACIE pójścia tą drogą, grozi wam ZAGUBIENIE SIĘ.

Dziś wielu chce odsunąć Mnie na bok, uważając Mnie za przeszkodę w dojściu do Jezusa. Nie zrozumieli Mojej roli Pośredniczki między Moim Synem a wami.

Wielu Moim dzieciom w wyjątkowy sposób grozi niebezpieczeństwo, że nigdy nie dojdą do Jezusa.

Jezus, z którym się spotykają, jest często wytworem wyłącznie ich ludzkich poszukiwań. Odpowiada ich dążeniom i pragnieniom – to Jezus uformowany na ich miarę.

Nie jest to Jezus Chrystus, prawdziwy Syn Boga i waszej Niepokalanej Mamy.

Zdajcie się na Mnie z CAŁĄ UFNOŚCIĄ, a pozostaniecie wierni, ponieważ będę mogła w pełni wykonywać zadanie Pośredniczki łask.

Będę was KAŻDEGO DNIA prowadzić drogą Mojego Syna, aby On mógł wzrastać w was aż do Swojej pełni.

Takie jest Moje wielkie dzieło.

Dzięki Memu potężnemu działaniu jako Pośredniczki Łask jesteście stopniowo PRZEMIENIANI W CHRYSTUSA, abyście się stali zdolni do WYKONANIA czekającego was ZADANIA.

Idźcie więc odważnie naprzód, drogami wytyczonymi przez waszą Niebieską Mamę. (...)”. (Ks. St. Gobbi, Do umiłowanych… Pośredniczka łask, nr. 204).

Inne artykuły autora

Wąska droga do zbawienia - 19 sierpnia

Dlaczego bogatemu trudniej... - 17 sierpnia

O drodze ku doskonałości - 16 sierpnia